OHV ten enigmatyczny skrót ma swoją moc. Wiedza o tym co to jest i jak to działa dała mi kiedyś nieoczekiwaną możliwość oglądania świata lat dziewięćdziesiątych z bardzo ciekawej perspektywy.
Jak to się stało i czego doświadczyłem, zaraz się dowiecie. Najpierw jednak rozszyfruję ten skrót.
OHV to najprecyzyjniej: system górnozaworowy z wałkiem rozrządu w bloku silnika a nie w głowicy. Overhead valves. W tym systemie zawory ssący i wydechowy umieszczone są na wałku wspierającym w głowicy silnika a napędzane za pośrednictwem krzywki, laski i dźwigienki – tak w uproszczeniu. W tym triumwiracie jest wiele newralgicznych miejsc, które, gdy są źle spasowane, powodują „kaszel” w silniku.
Niby oczywiste, jednak nie każdy to wiedział. A ściślej nie wiedział o tym nikt z grupy mechaników ochotników, którzy podjęli się naprawy Fiata 126p, który należał do szefa kompani. Mniejsza o to gdzie to było, ważne jest to ile trwała ta naprawa. Było to na tyle długo, że szef obiecał urlop o tej samej długości. I już kolejnego dnia siedziałem w pociągu, jadąc na przepustkę na 72 godziny. 3 dni wolności od poczciwego „Malucha”.
Krzywka, laska, popychacz i dźwigienka na jednym zaworze, które były źle zmontowane, ponieważ laska popychacza nie podparła prawidłowo dźwigienki, dały mi cudowny, niczym nie skrępowany czas spędzony w objęciach wolności… tak to wówczas widziałem.
Naprawa była dość prosta. Wystarczyło zdemontować pokrywę zaworów i zobaczyć problem i go naprawić. Nieznajomość spasowania tego układu zapewne nie pomogła mechanikom, przede mną w realizacji planowanej siedemdziesięcio dwu godzinnej wycieczki. Nie wiem natomiast jak mogli przeoczyć wystający kikut laski popychacza. Sterczała z głowicy jak samotny pal, czekający na swego oblubieńca.
Rozwiązania techniczne Fiata 126p, z dzisiejszej perspektywy, wyglądają na tyle interesująco, że można i należy o nich opowiadać. Należy, bo to już strasznie odległa historia i dzisiaj nikt nie pamięta silników ze stopniem sprężania 8,0:1. Można ponieważ wielu z nas silniki z takim sprężaniem oddaje na złom lub do remontu. A „Maluch” miał to w najwyższym standardzie.
Przypomnę te najważniejsze parametry prekursora down sizingu:
- Pojemność
- 652 cm3 (był również model z silnikiem 594 cm3)
- Moc
- 24 kM przy 4500 obr/min
- Moment obrotowy
- 42,5 Nm
- Stopień sprężania
- 8:1
- Silnik
- 4-suwowy, chłodzony powietrzem, 2-cylindrowy, górno zaworowy, na łańcuchu rozrządu, z zapłonem iskrowym na gaźniku, z aparatem zapłonowym.
- Długość
- 305,4 cm
- Szerokość
- 137,7 cm
- Wysokość
- 133,5 cm
- Wymiary
- Zbliżone do wielkości bagażnika we współczesnym Fiacie Doblo
- Masa
- 600 kg - tyle co bateria we współczesnej hybrydzie
- Ładowność
- 320 kg - tyle co pięcio osobowa rodzina jadąca na wakacje w latach dziewięćdziesiątych